Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!

Chodzi o byłego dyrektora muzeum, historyka prof. Pawła Machcewicza i jego zastępcę dr. Janusza Marszalca. Według Glińskiego straty, jakie miał ponieść przez nich skarb państwa, sięgnęły 90 mln zł. Taką kwotę wyliczyli eksperci Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, których Gliński w lipcu 2016 r. wysłał do Gdańska, by prześwietlili instytucję. Poprzednia kontrola NIK w muzeum nie wykazała jednak żadnych nieprawidłowości. Wysłannicy resortu rzekomym uchybieniom poświęcili 46-stronicowy raport, a o naruszeniu prawa zawiadomili rzecznika dyscypliny finansów publicznych.

Sprawą zajęła się specjalna komisja,która działa przy Ministerstwie Finansów. „Postanawia się uniewinnić pana od zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Obwiniony nie popełnił zarzucanego mu czynu” – czytamy w przesłanych historykom uzasadnieniach.

Decyzja komisji właśnie się uprawomocniła. Nikt nie zgłaszał wobec niej zastrzeżeń.

Walka o Muzeum II Wojny Światowej trwa ["Kowalski i Schmidt"]

PiS walczy z twórcami Muzeum od lat

Próba wplątania twórców Muzeum II Wojny Światowej w niegospodarność to jeden z wielu epizodów wojny o tę instytucję, którą PiS toczy od lat. Jeszcze zanim muzeum powstało, politycy partii z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele krytykowali m.in. jego antywojenną wymowę, domagając się skoncentrowania się na polskiej martyrologii. Prof. Machcewiczowi wielokrotnie zarzucano antypolskość i proniemieckość.

Minister Gliński po objęciu urzędu postanowił muzeum „przebudować”. Usunął ze stanowiska prof. Machcewicza, a nowy dyrektor Karol Nawrocki zaczął też wprowadzać zmiany schlebiające gustom polityków PiS i prawicowych mediów. Z wystawy zniknęli m.in. niesłuszni, bo komunistyczni, partyzanci francuscy i radzieccy, a pojawili się „żołnierze wyklęci”.

Gdyby komisja dopatrzyła się niegospodarności, Machcewiczowi i Marszalcowi groziłyby kara pieniężna i zakaz pełnienia funkcji związanych z wydawaniem publicznych pieniędzy.

– Zarzuty Ministerstwa Kultury przez długi czas powtarzano w Sejmie i Senacie oraz prorządowych mediach. Minister Gliński powinien nas przeprosić za tę kampanię oszczerstw i insynuacji. Nie mam jednak złudzeń, że to zrobi – komentuje prof. Machcewicz. Ale decyzja komisji to nie koniec kłopotów byłej dyrekcji.

Uderzyć w niepokornego dyrektora  

Obecny szef muzeum z ramienia PiS złożył już dwa zawiadomienia do prokuratury, w których zarzuca Machcewiczowi i Marszalcowi m.in. zakup za drogich regałów. Machcewiczowi za przekroczenie uprawnień grożą nawet trzy lata więzienia.

– To polityczne śledztwo ma skompromitować niepokornego byłego dyrektora. Jeśli polscy sędziowie przestaną być niezależni, Machcewicz będzie pierwszą ofiarą wojny o wolność badań historycznych, jaką prowadzi PiS. Chodzi w niej o to, by odstraszyć protestujących przeciwko politycznym naciskom na historyków – mówi dr Marszalec.

Poprosiliśmy o komentarz Ministerstwo Kultury. Biuro prasowe odpowiedziało, że nie zna uzasadnienia decyzji w sprawie byłych szefów Muzeum II Wojny Światowej, bo nie było stroną w sprawie.