Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!

Jeśli trzeba, to napisze się nawet i piątą nowelizację. Powstanie w Ministerstwie Zarzynania Sprawiedliwości. Usłużni posłowie przedstawią ją bez czytania jako własny projekt. Towarzysz prokurator (30 sekund) przepchnie przez komisje, Senat podstępem przyklepie, a Niezłomny natychmiast podpisze. No i co nam, świry, zrobicie?

Mafia wie, że wspólna zbrodnia na konstytucji wiąże bossów i żołnierzy węzłem kryminalnej solidarności. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Sprawy zaszły za daleko. Już nawet ostatni naiwni przeglądają na oczy, a symetrystom kończy się miarka.

Mafia dorzyna demokrację, bo do niczym nieskrępowanej władzy brakuje jej już tak niewiele. Tylko Sądu Najwyższego. Waszego sądu, waszego prezesa, waszej izby dyscyplinarnej i kasacyjnej. Wasz Sąd Najwyższy ustali wynik wyborów. Właściwy wynik. Wy wymierzycie prawo i sprawiedliwość.

Frasyniukom, Wałęsom, Tuskom, pismakom, lewakom, komunistom i złodziejom. Ziobro oskarży, Ziobro osądzi i Ziobro osadzi.

Demokracja przegrała z autorytaryzmem? "Nie, dopóki my, obywatele, nie złożyliśmy broni". Jarosław Kurski komentuje zmiany w sądownictwie

Mafijny jest kraj, w którym parlament przestaje być parlamentem, rząd - rządem, prezydent - prezydentem, sądy - sądami, media - mediami. Wszyscy ci parlamentarzyści, prezydenci, premierzy, sędziowie i czynownicy partyjnych mediów - mają tę samą twarz. Twarz umiłowanego przywódcy z żoliborskiego „ośrodka dyspozycji politycznej”. Twarz człowieka cienia, który za nic nie odpowiada, ale o wszystkim decyduje.

To on was stworzył. Was, ludzi bez twarzy, głupców godnych litości, oportunistów, karierowiczów godnych pogardy i ideowych fanatyków godnych modlitwy.

Tchórz boi się dyskusji i zrywa nawet z pozorami parlamentaryzmu. Boi się. Mimo że ma większość, chronią go policyjne kordony. Tak robią złodzieje. Złodzieje demokracji.

We wtorek kolejna odsłona waszego nihilizmu. Ekspresowe przepychanie ustaw sądowych w Senacie. Na sali ledwie 15 znudzonych senatorów PiS. Rozbawieni podstępem: miało być o referendum, a jest o SN. Zmieniony nagle porządek obrad. Opozycja zaskoczona. Ci z PO coś gadają, że ustawy sprzeczne z konstytucją. Niech gadają, mięczaki. Zmęczą się zaraz. Siła jest po naszej stronie. Ej, wy tam z lewej strony sali: uważamy was za bydło, jesteście bydłem i traktujemy was jak bydło.

Dwa dni przed wyborami parlamentarnymi 2015 r. opublikowaliśmy stanowisko „Wyborczej” pt. „Stawką tych wyborów jest sama demokracja”. Zarzucano nam wówczas „histerię” i „straszenie PiS-em”. W „Gazecie Suwerena” rozdawanej przed Senatem i sądami w większych miastach przypominamy dziś ten tekst bez satysfakcji, że mieliśmy rację.

Przypominamy go, by wykazać, że dławienie przez PiS demokracji w Polsce jest zaplanowane, cyniczne i konsekwentne. W ostatnich wyborach my, obywatele, decydowaliśmy o losie demokracji. Gdy PiS przejmie Sąd Najwyższy, taką możliwość możemy stracić.

Teraz naszą odpowiedzią na wprowadzanie w Polsce autorytaryzmu muszą być jedność, solidarny opór i obywatelskie nieposłuszeństwo.